parallax background

Pechowy jak Europa

Umrzemy owinięci w kable | Blackout
15 May 2017
Niech to przestanie wreszcie pikać
21 May 2017
 

Od samego urodzenia prześladował mnie pech. Zaczynając od tego, że urodziłem się 2 stycznia. Niby nic w tym złego, ale gdybym urodził się dzień wcześniej to, wspaniały socjalistyczny, rząd ofiarowałby mi i moim rodzicom nowiutkie mieszkanie. Nie wspominając o tym, że jestem niemal rok starszy od ludzi, którzy urodzili się 28 grudnia tego samego roku. Dodajmy, że swoje pierwsze lata życia byłem wiecznie chory, a obecnie mieszkam na wsi kawał drogi od miasta.

Czy może być zatem jeszcze gorzej? Pewnie, że może! Wystarczy spojrzeć na Jaromira Kopicia, który nigdy się nie urodził lub chociażby na człowieka, który ma pełne usta czegoś co podczas połykania okazało się strasznym świństwem, a pojawiające się wymioty szukają swojego ujścia przez jedyną wolną drogą – nosem.
Zresztą zostawmy tego człowieka w spokoju ze swoim zmartwieniem. Spójrzmy na Europę. Z niej również jest niezły pechowiec. Nie ma ona szczęśliwego położenia geograficznego. Najpierw przyszły jakieś dzikie tłumy barbarzyńców z Turcji, zjadając wszystko po drodze, a przy okazji przyczyniając się do zniszczenia Imperium Rzymskiego. Później mieliśmy suszę tysiąclecia i głód w całej Europie. Ledwo udało nam się wyjść na prostą, a tutaj na winklem czekała już epidemia dżumy zabijająca 50% mieszkańców Europy.

Jednak chyba największym nieszczęściem Europy jest posiadanie w samym jej centrum Niemiec. To przecież ten naród wydał na świat Marksa i Engelsa, którzy wymyślili socjalizm, a w konsekwencji komunizm. To również w tym państwie do władzy doszedł mały człowieczek o kruczoczarnych włosach i brązowych oczach, który myślał, że jest wysokim blondynem o niebieskich oczach i rozpoczął największą wojnę w dziejach ludzkości.

Zresztą Niemcom obecnie też nie sprzyja szczęście, gdyż na czele ich rządu stoi kobieta o wyglądzie goblina, i która swoimi decyzjami wpędza całą głupią Unię Europejską w ogromne tarapaty.

 
 

Całkowicie nie wspomnę o tym, że to UE wymyśliło, że ślimak to ryba, a marchewka – owoc. Pominę również bezsensowny dekret mówiący o ilości wody w spłuczce. Skupię się jednak na sprawach wpędzających nas wszystkich w regres. Po pierwsze globalne ocieplenie. Chyba każdy fizyk wie, że to wszystko czym nas straszą to brednie. Oprócz tego, aby obniżyć emisję gazów cieplarnianych o 20% trzeba by się pozbyć wszystkich samochodów, autobusów, pociągów, fabryk i elektrowni. Następnie trzeba będzie wybić wszystkie owce, kozy, krowy i świnie. A na koniec dokonać eksterminacji ludności Chin i Indii. Wtedy jednak wybuchłby jakiś wulkanik na Islandii i cały trud zadany sobie na pogrzebanie takiej ilości osób, poszedłby na marne. W końcu to właśnie sama przyroda dostarcza najwięcej dwutlenku węgla do atmosfery. Chyba, że Niemcom tak bardzo spodobała się eksterminacja na masową skalę, że znów chcą tego dokonać. I znów zwalić winę na nas – Polaków.

Piękna Angela w przypływie dobroci serca postanowiła również zaprosić do Europy arabów. Teoretycznie zgadzam się, że jak ktoś ucieka przed wojną to trzeba mu pomóc, mimo że zdradził swój kraj i nie stoi dumnie z chorągwią w ręku tylko zabrał nogi za pas i uciekł. A przeważnie jest to pas Szahida.

To muszą być smutni ludzie. Domu została bronić żona uzbrojona w dziecko, a więc są marne szanse, że będą mieli gdzie wrócić. O ile jeszcze mają żonę, a nie sprzedali jej, żeby kupić sobie bilet do Europy na poklejonym pontonie wśród innych biedaków z ostatnią parą butów na wychudzonych nogach oraz najnowszym modelem iPhone przy uchu. Jadą do kraju, którego zupełnie nie znają. Nie znają jego języka, kultury, obyczajów. Nie wiedzą jak się w nim odnaleźć.

Całkowicie ich rozumie, że chcą mieszkać w najlepszych hotelach i jeść na zabytkowych zastawach srebrnymi sztućcami. Rozumiem też to, że chcą dostawać marne zasiłki w wysokości 2 000 €. Owszem zdarzają się gwałty, morderstwa, pobicia i inne zbrodnie, ale pozostaje jedno pytanie. Czy gdy pojedziesz na Wyspy i zaczynasz jeździć po prawej stronie ulicy, jak cywilizowany człowiek, to będziesz się domagał, żeby wszyscy inni użytkownicy drogi zjeżdżali z drogi. A wszystko w imię twoich uczuć religijnych? Czy może jednak uszanujesz ich zasady i będziesz jeździł po lewej? Tutaj jest największy problem.