parallax background

Nowinki technologiczne to przeszłość

Kontakty
27 April 2017
Zabójcza genealogia
1 May 2017
 

Pisząc ten tekst korzystam z co najmniej 3 największych nowinek technologicznych ostatniego stulecia. Czy ktoś odgadnie o czym konkretnie mam na myśli? Pewnie nikt, bo te wynalazki są chlebem powszednim i chyba nikt nie wyobraża sobie bez nich życia. Przede wszystkim – prąd. Czy ktokolwiek, po za nietoperzami, wyobraża sobie życie bez prądu? No może jeszcze sowy, ale one są głównie z porcelany i stoją u babci w witrynie. Po drugie komputer. W końcu to komputer rozkodował II wojnę światową. Po trzecie – Internet. Stwórca wszystkiego, w tym głupich kotów.

24 października 2003 roku Europa wkroczyła na nową ścieżkę rozwoju. Co prawda była do ścieżka wstecz i o ile można mówić o wstecznym rozwoju, to tę datę należy zapamiętać. Wtedy to właśnie wycofano z użytku ostatniego Concodre. Powodem była wysokie koszty użytkowania, podejrzewam jednak, że to kłamstwo. W końcu gdy kupujemy Maserati to martwimy się zużyciem paliwa czy cieszymy się zazdrosnym wzrokiem sąsiadów? Niestety Wielka Brytania do spółki z Francją doszły do wniosku, że koszty są najważniejsze. Ciekawe zatem czemu Angole nie przestaną produkować, z tego samego powodu, Rolls-Royce.

 
 

Sam Concorde był samolotem ponaddźwiękowym, dzięki czemu podróż między Londynem a NYC czy Waszyngtonem trwała ok. 3h czyli co najmniej 2x szybciej niż zwykłym samolotem. Niestety Concodre odeszły w zapomnienie, a zupełnie niedawno temu ich śladem podążyły odkurzacze o mocy większej niż 1600 W. Tym razem powód jest podobny, czyli oszczędność prądu. Idąc ścieżką rozumowania umiłowanych przywódców UE sądzę, że kolejnym rozdziałem będzie powrót do przepisów drogowych obowiązujących w Wielkiej Brytanii dziesiątki lat temu, a mówiących, że przed samochodem jadącym z pełną prędkością musi… iść człowiek z czerwoną chorągiewką. A odkurzacze proponuję, w celach oszczędnościowych, zastąpić miotła. Nie dość że nie zużywa prądu, to całkowicie ekologiczna bo można ją zrobić z gałęzi wiklinowych.

Tymczasem niebawem sonda kosmiczna doleci do Plutona co oznacza, że coś co wielkością i wagą przypomina małego fiata, jest w stanie dokonać wielkich rzeczy. W ciągu 10 lat sonda pokonała ok. 5 000 000 000 km czyli tyle ile wszystkie auta zwane Maluchem nie pokonały łącznie. Podejrzewam, że fajnie będzie wiedzieć co znajduje się na Plutonie i jak on wygląda, jednak czy oprócz grupki naukowców i 6 fanatyków kogoś to obchodzi? To już ciekawszą wiadomością jest przelatująca tuż obok Ziemi asteroida o wpadającej w ucho nazwie 2011 UW-158 warta $5 500 000 000 000 (5,5 biliarda dolarów) bowiem cała jest z platyny.

W jakim stopniu prąd, samolot czy samochód wpłynął na człowieka to chyba nie muszę tłumaczyć. Jednak czy sonda kosmiczna lub szybszy samolot, coraz szybsze i bezpieczniejsze samochody, szybkie pociągi są porównywalne w odkryciami, które miały miejsce ponad 100 lat temu? Wydaje mi się, że jest to zupełnie inna skala. Coś zostaje udoskonalone, a nie wymyślone od nowa. Czy to oznacza, że wszystko co najważniejsze już mamy w zasięgu ręki?

A co z teleportacją, podróżami w czasie, czarami i prostymi podatkami? Czy one są kiedykolwiek możliwe? Czy może żyjemy w świecie stojącym nad przepaścią i każdy kolejny krok na przód może zakończyć się tylko powrotem do jaskini i kamieni?