parallax background

Jesteśmy różni

Niech to przestanie wreszcie pikać
21 May 2017
Czy warto odwiedzić Kielce? Tutaj przecież nic nie ma!
25 May 2017
 

W świecie powszechnego dostępu do Internetu i darmowego porno z homoseksualnymi transwestytami, telewizja powoli odchodzi do lamusa. Gdy pomyślę, że za coś z czego nie korzystam, karzą mi płacić abonament, to czuję się tak jak bym przechodząc obok kiosku, musiał płacić za gazety jakie są w nim sprzedawane, bo w każdej chwili może mnie zaskoczyć chęć przeczytania którejś z nich.

Nie lubię telewizji nie tylko dlatego, że jest nudna, ale również dlatego, że emituje reklamy i co jeszcze niebezpieczniejsze, poprawność polityczną. Słuchając tych bredni wylewających się w telewizora, Marks leży w trumnie z cwanym uśmiechem, a jego szkielet rozpiera dumą, że tą komunistyczną ideologię przejął ten sam świat, który pół wieku wcześniej przelał morze krwi by się przed nią obronić.

Właściwie gdyby nie transmisje meczy, telewizja mogłaby w ogóle nie istnieć. Niestety komentarze są stronnicze co przeważnie mi przeszkadza, gdyż nie mieszkam w Warszawie i tylko sporadycznie kibicuję Legii. Podczas przerwy w oglądanym przeze mnie meczu miałem wątpliwą przyjemność słuchania wywiadu z kobietą broniącą tezy, że nie ma różnic między płciami oraz, że istnieje coś takiego jak płeć ustalona psychicznie. Po tej wypowiedzi doszedłem do wniosku, że psychicznie to owszem jest… ale ona chora.

 
 

Nie po to wielki wybuch stworzył człowieka ze swoim starym kompanem oraz człowieka z piersiami, żeby teraz tysiące lat później jakiś ciołek twierdził, że jest inaczej. Facet z natury ma robić dzieci, a kobieta je rodzić i choćby uciął sobie klejnoty i dorobił sztuczne cycki to nie da rady tego zmienić. Wbrew temu co twierdzą feministki, one też wolą gdy kilku umięśnionych facetów wniesie im trzydrzwiową szafę na ósme piętro, niż grupa delikatnych kobiet na szpilkach. A skoro już jesteśmy przy feministkach to czytałem gdzieś, że planują założyć Partię Kobiet i z nią chcą wejść do Sejmu, aby walczyć o parytety. W tym przypadku będąc męską szowinistyczną świnią, czuję się pokrzywdzony! Co więcej, żądam parytetów dla mężczyzn – 50% facetów w Partii Kobiet!

W ramach akcji radia Tok FM “Usłysz swojego posła” wypowiadała się pewna kobieta z PO z Wrocławia, która domagała się parytetów dla ludzi młodych i starych, ponieważ uznała, że i im należy się bycie posłem, a swoich reprezentantów w Sejmie nie mają. Idąc tym tropem rozumowania, proponuję parytety dla właścicieli psów, kotów i kanarków, dla ludzi po 30-dziestce nie mających praca jazdy oraz dla łysych i tych z większymi zakolami. Jednak żeby zwolennicy oglądania lam na wybiegu w zoo też nie poczuli się urażeni i im należą się parytety, podobnie jak rybakom lodowym i producentom sztucznej trawy. Nie zapominajmy również o złodziejach, terrorystach, mordercach i pedofilach – w końcu kto lepiej zadba o ich los niż oni sami.

W ostatni weekend przyglądałem się pod kątem równouprawnienia również naszej rodzimej lidze piłki nożnej i spostrzegłem pewną skandaliczną powtarzalność. Otóż tylko 6 drużyn w niej grających ma nazwy sugerujące płeć męską – Lech, Bruk-bet, Piast, Śląsk, Górnik, Ruch – 9 drużyn płeć żeńską – Legia, Jagiellonia, Lechia, Korona, Wisła Kraków, Wisła Płock, Cracovia, Arka i Pogoń – oraz 1 drużyna, która sama może wybrać sobie płeć – Zagłębie. W ramach walki z równouprawnieniem nalegam, aby w ekstraklasie zawsze było każdej płci po równo, a więc 6 męskiej, 6 żeńskiej i 6 nijakiej. Może nie podniesie to poziomu rozgrywek, ale przynajmniej będzie śmiesznie. Bo o co innego może w tym wszystkim chodzić.