parallax background

Jacy jesteśmy

A czas leci…
14 November 2017
Nie mam gdzie oddać butów do naprawy
22 November 2017
 

W Anglii oficjalnie już zakazali nazywania mamy mamą, a taty tatą, ponieważ w przypadku rodzin, gdzie są dwie mamusie lub dwóch tatusiów może wydać się to dziwne. Niedługo wypowiadanie się o innych narodowościach, ze szczególnym uwzględnieniem uchodźców, inaczej niż z pełnym uwielbieniem będzie zakazane. Póki można to robić – zaczynam.

Amerykanie są grubi. Anglicy flegmatyczni. Rosjanie to pijacy. Niemcy są gburami. Hiszpanie są opaleni. Portugalczycy mają przetłuszczone włosy. Grecy są pedałami. Włosi ciągle wrzeszczą. Francuzi mają język, w którym połowa liter służy jedynie do ozdoby. Szwajcarzy są zasadniczy. Murzyni to niewolnicy. Chińczycy ryżojady. Japończycy gejsze. Australijczycy – kangury. Araby – prześcieradło z pasem szahida.

Ciekawe jest natomiast to jakimi słowami inne narody określają Polaków? Jeżeli zetknęli się z naszymi kibicami podróżującymi na klubami piłkarskimi po europie to pewnie stwierdzą, że jesteśmy chuliganami. Gdy natomiast trafimy do miejsca szczególnie związanego z katolicyzmem to pewnie powiedzą, że skoro papież był Polakiem, to jesteśmy bardzo wierzący. Natomiast u naszych ulubionych zachodnich sąsiadów uchodzimy za złodziei samochodów, mimo iż to oni napędzają statystyki w przygranicznych kronikach policyjnych. Wydaje mi się jednak, że u większości narodów, kojarzących Polskę, występujemy jako kulturalni, szarmanccy i gościnni.

 
 

Tymczasem wystarczy włączyć TV aby przekonać się jak powinniśmy o sobie myśleć, gdyż w codziennych informacji wylewa się bełkot przedstawiający nas jako wiecznie narzekających pijanych nacjonalistów. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że faktycznie tak jest, bo wyobraźmy sobie sytuację, w której tuż przed świętami w największej galerii w mieście rozwala się wam cała reklamówka pomarańczy. Na domiar złego nasz kolor skóry przypomina węgiel. Czy ktoś wam pomoże zbierać? Raczej nie. Prędzej zostaniecie zaszlachtowani i pożarci.

Zresztą słyszałem, że są grupy społeczne, które wieczorami wychodzą do knajpy, tylko po to, żeby napić się piwa, a potem pobić z kimś kto akurat będzie przechodził obok. Inna odmiana tej grupy społecznej to kierowcy. Oni z natury są pokrzywdzeni. Nie ma dnia, żeby ktoś nie trąbił i krzyczał na innego kierowcę. Powody są oczywiście bardzo ważne, w końcu kto widział zwalniać przed skrzyżowaniem na żółtym świetle lub jechać na biegu, ale bez wciśniętego padała gazu? Skandal!!!

Jako kolejną zaletę naszego pochodzenia dodałbym również fakt, że najlepiej na świecie znamy się na piłce nożnej, polityce, reklamie i grze na ukulele. Jednak nie mogę sobie wyobrazić tej multikulturowości w wykonaniu polskim, jaką narzucają nam zagraniczne wzorce. Czy to możliwe, aby szczerbaty Arab uczył kizomby nigeryjskich szamanów? Albo niepełnosprawny Francuski urolog przyjmował od grubego irańskiego starca bez ręki lekcję spawania metodą MIG-MAG?

W związku z tym trzeba być dumnym, że mamy kraj tak bardzo jednolity kulturalnie. Dzięki temu nikt nie oskarży nas, że ta napaść na murzyna to był przejaw rasizmu. Nie będzie tak, bo u nas nie ma murzynów, prawdopodobnie przez naszą wrodzoną ksenofobię.