parallax background

4 powody dlaczego nie czytamy książek

Dobre, bo polskie
3 April 2017
 

Z danych Biblioteki Narodowej wynika, że w 2015 roku zaledwie 8% mieszkańców kraju nad Wisłą przeczytało więcej niż 7 książek.

Z moich obserwacji rodziny i znajomych wynika, że spora część z nich czyta książki i nie mam na myśli książki kucharskiej. Co prawda inna część moich znajomych gdy dowiadują się, że czytam książki to na ich twarzy pojawia się delikatny uśmieszek zażenowania i uważają mnie za dziwaka, no bo, do cholery, kto przy zdrowych zmysłach czyta książki!
Jednak usiadłem i wymyśliłem dlaczego książka umiera.

stara ławka
 
1. Są nieporęczne

Jako, że nie na całym moim wątłym ciele nie posiadam ani jednego miejsca, które po 13 sekundowym kontakcie ze słońcem nie ulega poparzeniu, moją jedyną rozrywką na plaży jest leżenie pod parasolem i czytanie książek. Jadąc na wakacje zabieram ze sobą kilka książek, bo nigdy nie wiem na która z nich będzie najgorsza. Mogę sobie wyobrazić sytuację, że na wakacje biorę 7 książek z czego wszystkie będą fatalne. Oznacza to, że w zmarnowane 3 kg bagażu można było przeznaczyć na kolejny krem do poparzonej skóry lub paczkę czegoś co uchroni nas przed chlamydią.
Zazwyczaj książki są na tyle wredne, że gdy wybieramy je na wakacje każda jest w innym formacie i trzeba uważać, żeby się rogi nie pozawijały bo to wygląda niechlujnie. Oprócz książki musimy się również uzbroić w zakładkę, bez której po 3 minutach od odłożenia książki na bok nie wiemy gdzie skończyliśmy.



2. Są trudnodostępne

Trzeba umyć się, założyć spodnie, koszulkę, buty, wyjść z domu, zamknąć drzwi, czekać na autobus, który zawsze przyjeżdża spóźniony i przepełniony. Telepiącym się autobusem jedziemy do najbliższej księgarni. Następnie musimy wejść do niej, odszukać interesujący nas tytuł, zapłacić w kasie, wrócić do domu i dopiero wtedy można oddać się lekturze. Ewentualnie można wybrać inną drogę, a mianowicie kupić za pośrednictwem Internetu i czekać cierpliwie na kuriera, który pojawi się dopiero wtedy, gdy my już całkowicie straciliśmy ochotę na czytanie tej książki.

sterta papieru
 
3. Są nietrwałe

Może jak na argument to faktycznie kiepski jednak ja go uznaję za ważny, ponieważ strasznie dbam o zakupione książki. Wprost nienawidzę, gdy zaginają im się rogi. W sytuacji gdy za mocną ją rozłożę i klejenie pęka mam ochotę iść i palnąć sobie w łeb. Czas również wpływa niekorzystnie na nasze książki, powoduje on, że kartki żółkną, a okładka przestaje się błyszczeć.



4. Nie są uniwersalne

Wyobrażasz sobie wzięcie pod pachę "To" S. Kinga, całą serię "Gry o tron" R. R. Martina i "Alkoholowe dzieje Polski" J. Besali? Jak chodzi o grubość to łącznie wychodzi więcej niż ma Chile w najgrubszym punkcie. Nie wspominając o wadze, bo żeby to przetransportować z miejsca na miejsce trzeba wynająć kontenerowiec.